Święta, święta! Daj procenta!

Kura, jajko – jajko, kura i na stole awantura. Bitwa, wojna o kiełbasę, bo ten dużo ma za pasem, a gość drugi pali szlugi i popija wszystko Colą. „Niech się wszyscy odpierdolą!” – krzyczy nawalony teść – „Trzeba pić i trzeba jeść, w końcu jest okazja – święta!”. Rzuca w oczy się nietknięta flaszka z zeszłorocznej biby – „Czemu pełna ma stać niby?”. Polej matka, chlapnij zdrowo, by w Wielkanoc kolorowo Nam leciały piękne dzionki” – ot życzenia dla małżonki. „Daj buziola, machnij pyska!” – czysta po kielichach tryska. Bigos czeka na spożycie. Syn już rozpoczyna tycie. Cztery kilo. Jest nadwaga. W ustach setki woń i zgaga. Butla, to sponsor imprezy – tak, jak obiecany nieżyt. Wszak rodzina, cóż w komplecie; raz przy stole, raz w Wc – ecie. Do południa bliscy pas… To nieważne, gdyż świąt czas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>