Najlepsza z kolana jest bita śmietana.

Kolano – bliska uda okolica. Przed nim kończy się spódnica. Przeskakuje, boli, chrupie. Tutaj siniak a tam strupek. Kręci, gdy pogody zmiana. Wyprostować ciężko z rana. Tańczy, klęczy, chodzi, biega. Maca boyfriend, ortopeda. Ceni spodnie i rajstopy. Bardzo dobry sąsiad stopy. Znosi rower, jogging, basen. Jest łąkotki przydupasem. Nie uderza też do głowy. Lubi obcas, but sportowy. Na ból wręcz wrażliwe srogo. Woli działać liczbą mnogą. Protestuje, czasem pości – czasem sprawne do starości… Jednak, na co te starania – teraz służy do lizania.

Złóż… I już.

Szuflada – uwielbiam uczucie, gdy do niej wpadam: posortowana, na części rozbita – tu rozum i serce, tam nerki, jelita. Ciało w kawałkach, dusza w przekroju – nie masz więc głosu i nie masz spokoju. Półkę dzierżawisz bez klamek i klucza – najlepiej, najłatwiej wtedy pouczać. Wieszaki, to Twoje bezsilne ramiona… Dlaczego należysz do zacnego grona? Posiadasz plakietkę, typ, kategorię… Mam na ten temat swoją teorię: ten, co upycha w szufladę uparcie – sam wpada w jej sidła, z napisem: „Gardzę”.