Napiszę wprost – oddaj głos!

Twój jeden, jedyny oddany głos być może sprawi, iż będę o włos: od wielkiej kariery za oceanem, od sesji zdjęciowej z przystojnym panem. Od blasku fleszy, botoksu, dragów. Od najnowszych technik, gadżetów, I’Padów. Twój głos odmieni zupełnie mój byt – będę wzbudzała zazdrość, zachwyt. Dostanę mieszkanie, samochód ( jak każdy), choć nie mam na czynsz i prawo jazdy. Zachłysnę się sławą, utonę w luksusie, postawią mi pomnik w skarbówce i w Zus-ie. Pieniędzmi wyłożę podłogę w salonie i tyłek pokażę w gazecie na koniec. Więc jeśli pragniesz skandali czy plotek, niecenzuralnych filmów i fotek, chcesz ujrzeć jak rozgłos mi we łbie namiesza – nie bądź niemądry -  ślij smsa.

SMS o treści E00017 na numer 7122

Ja Wam dam „takie tam”!

„Takie tam” – opisy zdjęć na czasie – niedługo zagoszczą w mediach, bądź w prasie: „Takie tam w sejmie”, „Takie tam z pożaru”, „Takie tam dzielnie zabrało się do garów”. „Takie tam na żywo”, „Takie tam z Radomia”, „Takie tam warzywo”, „Takie tam, to chłoniak”… Zapewne przesadzam trochę, o gram – jak zwykle się czepiam…

A, takie tam.

Jan i Małgorzata – historia po latach.

Ona i On. Margaret and John. Żywność niezdrowa. Wata cukrowa. Mleczko wszak ptasie. Żubry, Harnasie. Papieros, trawa. Cola i kawa. Hamburger, kotlety – tłuszcz Margarety. Frytki, mielony… Utył wnet Johny. Hańba, zniewaga. U drzwi Baba Jaga. TV – będzie show, jak brat pasa spiął. Nie gorsza siostra, chce także sprostać. Treningi. Tańce. Dieta i karcer. Sałata, ryż – na wadze niż. Ryby, owoce – w szalecie noce. Bób miast piernika – łakomstwo znika. Wytrwałość, męka – dla Baby podzięka. Jaga precz z chaty. Fanfary, wiwaty. Autograf. Youtube: „Bliźniak już schudł, Gośka wciąż je” – rzekła Magda. G.

Rady nie od parady.

Pewien Władca, co miał forsę – nie spod Wisły, a wręcz z nad – słynny był, bo z gołym torsem wysłuchiwał Sługów rad:

„Wrzuć na luz mój mości Panie, tron od wczoraj czeka. Nie martw się – strategia kłamie, toż to temat rzeka…”

„Wrzuć na luz Królu najdroższy! Chwytaj berło w dłonie! Nie martw się, żeś gram uboższy, toż nie rządów koniec..”

„Wrzuć na luz Wasza Wysokość! Szykuj wino, prowiant! Nie martw się – Giermcy są spoko, to nie służba zdrowia..”

„Wrzuć na luz Koronowany! Znieś podatków jarzmo! Nie martw się naród lgnie w tany, toż to rzeczą ważną …”

Tak Monarcha wrzucał na luz, przez całe stulecie i nie martwił się, no cóż…

Żył jak słudzy – na debecie!