Autoportret.

Walnę sobie samojebkę,

Na tle meblościanki,

Tak, by mi pozazdrościły

Wszystkie z fejsa koleżanki.

Albo może naturalnie,

Tuż po przebudzeniu – z rana,

Niechaj widzą twarz znajomi,

Kiedy gruzu nie nakładam.

No, a zdjęcie profilowe,

To wiadomka – toaleta.

Przecie foto w ów scenerii,

Każda w dechę ma kobieta!

Taniec godowy.

Godzi się para na pustym parkiecie
On jej dogadza, ona mu – wiecie.

Godzą przy rocku, reggae, przy disco.
Nawet rytmicznie, nawet parzysto.

Czasami przystanie gad do tych godów.
Wtedy się godzą na kilka sposobów.

Szepczą do siebie, choć muza gra podle
Nie po imieniu – dostojnie – po godle:

Godzilla, Dżon i Dżejms Poskromiony.
Minęła godzina, wciąż godzą się strony.

Tarło i gody, gody i tarło…
Jedno drugiego z głodu pożarło.

Po sytym posiłku już godzą się godnie.
Na ogumieniu, spokojnie, bezpłodnie.

Dla dobra sprawy i tak poczną modły.
By z tego tańca nie wyszedł dzieć głodny.