Psia mać!

Weszła do sklepu
Z psem jakaś Lala,
Kundel się sfajdał,
A ona spierdala.

Dzielny ochroniarz,
Powiedział klientce,
By wzięła gówno
We własne ręce.

Ta kupsko w chusteczkę
Schowała i basta.
(Syf w sumie taki,
Że tylko nasrać).

Wszak napis na wejściu
Chyba logiczny:
To sklep odzieżowy,
Nie zoologiczny!

Morał tej fraszki,
Cóż, będzie takowy:
Sprzątaj po burku
W Centrum Handlowym.