Kryminalni.

Ktoś zostawił w przymierzalni,
Dwie czarne skarpety.
Skonfiskować je musiałam.
Poleciały epitety.
Jak szaszłyka na wieszaki,
Wbiłam „nasyrniki”.
By uniknąć zakażenia,
Gapiów i paniki.
Czułam, że to nie przelewki
I śmierdząca sprawa,
Gdy się z miejsca okazało:
„Kurwa, jedna jest dziurawa…”.
Chciałam śledztwo wszcząć nazajutrz,
Wszak nie będę węszyć (!)
Gangsta ślady pozacierał.
Jebany, był sprytniejszy.
Przypuszczalnie i tak wróci,
„Darem” znów uraczy.
A Ja mam podejrzanego…
To na pewno ten od gaci.