Cztery żywioły?

Kliencie polski,
Polski kliencie,
Proszę już nie rób,
Siary dziś więcej.

Gdy alarm dudni,
Do wyjścia zmusza,
Ty – jak przystało,
W tę stronę ruszaj.

I zapierdalaj,
Jak w filmach akcji,
Aż Ci się będzie,
Dymiło z kapci.

Niczyj interes,
Żeś z gołym zadem,
Zepnij poślady,
Na mrozie dasz radę.

Jeśli ryzyko,
Zakończy swą dolę,
Wracaj, bo shopping,
Twoim żywiołem!

Wszak dzięki Tobie,
Drogi kliencie,
Siły przyrody,
O jedną są więcej.

Tym samym książki,
Podają złą treść,
Miast czterech żywiołów,
Istnieje pięć.