… się zacznie.

Za dziesięć ósma – do ósmej czynne,
Za dziesięć ósma wszystko jest pilne.
Pilnuję czasu – siódma pięćdziesiąt,
Miast się pospieszyć, się oni nie spieszą.
Wertują i grzebią, grzebania mistrzowie,
Mistrz ciętej riposty – klientem się zowie.
Nazywa się Panem, a klient Nasz Pan,
Pan jakże wybaczy, ten wulgarny stan.
Pan stanie na środku w stanie spoczynku,
Spoczywa w spokoju po takim treningu,
(Trenuje Nordic Walking po sklepie),
Sklep jego pasją, w sklepie najlepiej.
Lepiej przeceny wychwyci z daleka,
Niż na swą kolej w kolejce zaczeka.
Czekać nie będzie: „Będziem się bać”,
On nie ma czasu w kolejce stać.
Stać go na debet, na stanie już nie…
To andropauza? Stop. Bardzo źle:
Źle ciuch złożony, źle – nie mam „centa”,
Źle reklamówka jest napoczęta.
Początek i koniec. Nie widać końca,
Koniecznie niech wyjdzie, ta „substancja żrąca”.
Zżarł sobie nerwy, nerwowo rzekł,
I rzeką oszczerstw pożegnał się.
Się brama zamknęła. Zamknięto obiekt.
Dwadzieścia po ósmej… Pan poszedł sobie.